QSP Harpyie

QSP Harpyie jest drugim recenzowanym u nas nożem tej mało znanej chińskiej marki. Tym razem skupimy się na modelu z nieco wyższej materiałowo półki, choć pozostając w segmencie noży “rozsądnych cenowo” .

Zacznijmy od wyciągnięcia noża z pudełka

i garści technikaliów

wymiary:

  • OL: 217mm
  • BL: 95mm
  • BT: 3.5mm
  • waga: 129g

materiały:

  • materiał klingi: S35VN
  • materiał rękojeści: CF/G10

inne:

  • otwieranie: flipper
  • blokada: liner lock
  • łożyska stalowe
  • klips: jednopozycyjny
  • szlif: płaski
  • wykończenie: satyna two-tone

Wykończeniówka

Na pierwszy rzut oka nóż sprawia naprawdę dobre wrażenie, zarówno gdy patrzeć na niego w całości

QSP Harpyie

QSP Harpyie

Czy przyglądając się rękojeści

QSP Harpyie

QSP Harpyie

Backspacer w założeniu ma wspierać stabilizację dłoni - jeśli nawet to robi to jest to niemierzalne. Ale też nie przeszkadza w jakiś szczególny sposób, a na pewno zmienia linię grzbietu.

QSP Harpyie

Klips nie robi szczególnego wrażenia. Jest bardzo prosty - w sumie nawet prostszy niż w Phoenixie. Niemniej - robi swoją robotę. Trzyma nóż pewnie i nie próbuje rozerwać kieszeni.

QSP Harpyie

choć detaliści na pewno zwrócą uwagę na typowe w tanich chińczykach wystające śrubki.

QSP Harpyie

Rękojeść jest ładnie wykończona - nie jest wypolerowana, ale też nie ma agresywnej faktury. Aby zapobiec ślizganiu się w dłoni producent zadbał o bardzo ładne profilowanie i moim zdaniem to wystarczy, by nie mieć obaw co do tego jak nóż będzie zachowywał się w spoconej/śliskiej dłoni. W każdym razie ja nie miałem.

Niemniej muszę powiedzieć, że jest to rękojeść, której nie rozumiem.

Z jednej strony QSP zadbało o dopieszczenie wielu detali, jak choćby wspomniane łączenie materiałów:

QSP Harpyie

QSP Harpyie

z drugiej strony okładzina jest naprawdę krótsza od linersa. Nie na tyle, żeby przeszkadzało to w używaniu, czy raziło każdego. Po prostu są tu miejsca gdzie można się napawać detalami i nagle taki strzał w liścia.

Takich drobiazgów jest jeszcze kilka, za chwilę do nich dojdziemy.

Przechodząc jednak do klingi. Projektant zadbał o to, żeby nie marnować miejsca - można być dać minimalnie dłuższy czubek, ale umówimy się - wiele by to już nie zmieniło, więc nie ma się co czepiać.

QSP Harpyie

Sama klinga powtarza ambiwalentne odczucia towarzyszące badaniu rękojeści.

Z jednej strony mamy ładnie zrobiony jimping

QSP Harpyie

czy fazki na grzbiecie

QSP Harpyie

jak też miło wykończony flipper

QSP Harpyie

a nawet przyzwoita satynka

QSP Harpyie

ale jak się przyjrzeć "zbroczu" (wybacz, nie wymyśliłem lepszej nazwy na ten element) to widać wyraźnie gdzie producent szukał oszczędności, żeby zmieścić się w założonej cenie noża:

QSP Harpyie

Budowa

Najkrócej rzecz ujmując nie ma tu nic innowacyjnego, można się rozejść.

To klasyczny liner lock, na stalowych linersach.

Moją uwagę zwróciły łożyska - tańszych już chyba nie dało się zastosować, a koszyk jest zrobiony straszliwie na odpierdziel - choć zrobienie owalu tam gdzie powininen być okrąg jest w pewnym sensie imponujące.

QSP Harpyie

Suma sumarum mechanika działa przeciętnie. Chyba już lepiej było dać podkładki i nie wygłupiać się z rozwiązaniem, które owszem - daje fajny efekt - ale tylko jeśli się je poprawnie wykona.

Ergonomia

Pomijając wrażenia z otwierania nóż jest naprawdę wygodny. Przy mojej dłoni (9/21) zapewnia dość miejsca na wszystkie palce

QSP Harpyie

i układa się wygodnie w chwycie zwykłym

QSP Harpyie

jak i odwróconym

QSP Harpyie

czy precyzyjnym

QSP Harpyie

na pochwałę zasługuje wyważenie - środek ciężkości wypada praktycznie pod palcem wskazującym dając neutralne odczucia, a co ważniejsze - myląc zmysły i nie dając wrażenia, że trzyma się w ręce nóż o całkiem słusznej wadze.

QSP Harpyie

Klips, choć nie ukrywa noża nie powoduje też, że wędrujemy z rękojeścią na wierzchu, a przy tym daje wygodny dostęp do niej przy wyciąganiu. Kompromis taki:

QSP Harpyie

Blokada zapada dość... oszczędnie, ale pewnie. W egzemplarzu, który testowałem zaskakiwała bez problemu i trzymała dobrze, nie powodując jednak klejenia czy problemów z odblokowaniem.

QSP Harpyie

Praca z nożem

Pierwsza próba użycia noża po wyjęciu z pudełka była bardzo rozczarowująca.

Nie pamiętam kiedy po raz ostatni miałem do czynienia z nożem fabrycznie tępym do tego stopnia.

Tu muszę dodać, że prywatnie nie jestem fanem noży z recurve'ą - możesz sobie tylko wyobrazić moje westchnienie na myśl o rozpoczęciu zabawy z nożem od ostrzenia (wg producentea) S35VN w takim profilu.

Nie mam dostępu do spektografu, ale wnioskując po tym ile czasu i brzydkich słów kosztowało mnie wyprowadzenie ostrza do poziomu ostrości, który mnie satysfakcjonuje - jest naprawdę spore prawdopodobieństwo, że QSP nie ściemniało ani co do materiału, ani twardości (deklarują 59-61HRC).

Natomiast jak się już go naostrzyło to trzymanie ostrości ma bez zarzutu. Troche głupio się przyznać, ale jakoś nigdy ta konkretna stal nie była dla mnie argumentem za kupnem noża, więc do porównania miałem tylko Boker Plus Exskelibur i Zero Tolerance 0055. Oba mają profil klingi tak z innej bajki jak to możliwe, ale "na oko" noże utrzymywały ostrość bardzo podobnie. Zastrzegam jednak mocno - to jest cholernie subiektywne porównanie i doza sceptycyzmu wobec tak niemiarodajnego porównania jest usprawiedliwiona.

Nóż radził sobie całkiem przyzwoicie jak na klingę z KT o grubości ok 0.5mm. Zaskoczeń nie ma - recurve'a świetnie sobie radzi "nacinając" materiał przed ostatecznym docięciem początkiem klingi - czy mowa o pomidorku czy konopnej linie o przekroju 10mm.

Nie jest to rzecz jasna ideał. Mimo - wydawałoby się tylko - 3.5mm na grzbiecie, mało smukła KT i niepełny płaski wpływający na kąt płazów powodują, że materiały kruche - od anegdotycznej już cebuli czy rzodkiewki poczynając - po prostu się łupią. Recurve'a też nie pomaga - nie możesz zrobić łagodnego, długiego cięcia odchylając materiał cieńszym piórem. Klinga wjeżdża w materiał subtelnie niczym admin na forum w wątek z polityką i kończy się na szczątkach rozrzuconych po okolicy. Ciętego materiału, rzecz jasna.

Natomiast świetnie się sprawuje przy cięciu "w powietrzu" - najlepiej pokazały mi to testy z kartonem ciętym po całej długości. Jeśli utrzymało się klingę w materiale na konkretnej głębokości (bliżej wklęśnięcia) czuć było jakby nóż starał się pomagać. Noże z bardziej płaską KT albo trudno utrzymać w tej pozycji bez "wyskakiwania" noża z materiału, albo bardziej naturalnie układały się niemal prostopadle do kierunku cięcia - co wymaga naprawdę starannego naostrzenia, żeby gryzły płynnie materiał do samego końca. Recurve'a jest tu bardziej "idioto-odporna", to znaczy - lepiej znosi i przeciętną technikę cięcia i lepiej sobie radzi nawet nie będąc idealnie naostrzoną.

Podobnie praca materiałem np. na desce - w praktyce pracuje tylko przednia część klingi - owszem, dość agresywnie (ujemne ugięcie "podbiera" pod siebie materiał), ale kupa KT się po prostu marnuje.

Oczywiście jest też możliwość, że to wszystko to moja paranoja i coś sobie wmówiłem. W grę wchodzą też ulubione techniki cięcia - w skrócie - preferencje użytkownika. Dlatego powtórzę: ja nie przepadam za tego typu KT, ale to nie jest wada noża, tylko moja (nie)preferencja.

Ważne jest natomiast to, że niezależnie od tego ile KT jest realnie wykorzystywane nóż tnie tak jak można oczekiwać - dobrze dla materiałów miękkich/elastycznych, całkiem agresywnie, a trzymanie ostrości jest dalece satysfakcjonujące.

Trzeba jednak pamiętać, żeby nóż regularnie podostrzać. Nie dlatego, że szybko się tępi, ale dlatego, że odnowienie KT przy tym kształcie KT może być niefajne - ja sobie sam ten "żarcik" zrobiłem "dobijając" KT liną sizolową i miałem powtórkę z początku testu. Alkohol (zastosowany wewnętrznie) pomaga, ale to nie jest frajda ostrzyć twardą klingę na krawędziach prętów.

Podsumowując

QSP Harpyie może być niezłym wstępem do noży klasy premium.

Bardzo fajne materiał, dobre wykończenie (z kilkoma niedoskonałościami - bo nie są to wg mnie "babole") za sensowne pieniążki.

To znaczy ewidentnym babolem jest mechanika - do tej pory chyba tylko Kizer zrobił na mnie równie negatywne wrażenie. Jeśli jednak nie czerpiesz seksualnej satysfakcji z ultrapłynnie otwierającego się ostrza, klikając maniakalnie nożem - za to jesteś w stanie pogodzić się z tym, że trzeba po prostu przyłożyć więcej siły (lub wzmocnić ruch nadgarstkiem) - to się dogadacie.

Trzeba uwzględnić, że to dość duży nóż - i rozmiarem i masą. Nie jest bardzo źle, ale to na pewno nie jest lekki mały nożyk do kąpielówek (chyba, że sznurowanych). Mimo to nawet osoby ze średnimi dłońmi powinny móc używać go wygodnie i z przyjemnością - profilowanie okładzin robi robotę.

QSP Harpyie

Jest to niezły kompan do biura - mimo farmazonów, które producent wypisuje nt wzorowania się na pazurach czy dziobie - w moich oczach design jest bardzo neutralny i "cywil" raczej nie podskoczy na jego widok. No chyba że mu wystrzelicie prawie 10cm klingą przed nosem, no to jakby chyba każdy nóż z ~4" klingą ma w repertuarze możliwości.

W tej kategorii rozmiarowo-wagowej jest sporo alternatywnych noży, ale po prawdzie Harypie ma na tyle dobrą relację materiałów-do ceny-do jakości, że ma szansę się obronić, nawet jeśli patrzymy tylko na innych chińskich producentów.

Dla porównania kilka przykładów innych noży podobnej wielkości

Benchmde 740 Dejavoo & Kershaw Launch 1

QSP Harpyie & Benchmde 740 Dejavoo & Kershaw Launch 1

Boker Plus/Protech Kwaiken Auto & Boker Plus Exskelibur

QSP Harpyie & Boker Plus/Protech Kwaiken Auto & Boker Plus Exskelibur

Zero Tolerance 0055 & Bestech Fanga

QSP Harpyie & Zero Tolerance 0055 & Bestech Fanga

Real Steel Metamorph Mk. II

QSP Harpyie & Real Steel Metamorph Mk. II

Oczywiście są to przykłady różniące się znacząco albo ceną, albo "zapasem mocy", albo użytymi materiałami.

Traktujcie więc je proszę jako zobrazowanie wielkości, nie realne pokazywanie alternatyw - bo wyżej przedstawione raczej nimi nie będą.


Posted in Recenzje on maj 09, 2020.