Mauler - miejskie EDC od Wołodji

race Wołodii od jakiegoś czasu są już na dość wysokim poziomie a biorąc pod uwagę jego ceny to warto napisać o tym co robi.

Zanim jednak przejdziemy do noża to najpierw kilka słów o jego twórcy. Sam gdy poprosiłem go o napisanie choć kilku słów o sobie skreślił poniższe:

Nazywam się Radosław Łęgowik, urodzony 1989. Noże robię od dziecka, pierwszy zrobiłem z kawałka blachy nierdzewnej w wieku 12 lat. Kto do mnie przybędzie na warsztat zawsze go ogląda bo mam go do dziś w mojej pracowni. Nie potrafię policzyć ile noży zrobiłem w życiu ale naprawdę dużo bo cały wolny czas im poświęcam... W wieku 17 lat pokazałem pierwsze wyroby nożopodobne z resora i pilników bardzo zgrubnie obrobione ze względu na brak maszyn i pojęcia o jakiejkolwiek wykończeniówce. Do robienia noży na poważnie zachęcił mnie Wojtek Geriatryk. Sprezentował mi czołga, całą paczkę różnych materiałów i trochę wytłumaczył o co w tym wszystkim biega. Na początku robienia noży na poważnie używałem na nie noży heblarskich z łh15 zahartowanych na 58hrc. Później różnorakich resorów, łożysk, sprężyn od samochodów. W tym samym czasie robiłem też tomahawki z resora ale po prwnym czasie okazało się że jednak lepsza frajda jest z robienia noży. Obecnie używam stali w płaskownikach i blachach. Najczęściej n8e, O2, M2, 50hf i nc6. Rzadziej nierdzewki n690 i aeb-l.

Po kilku latach pracy na czołgu, dwa lata temu samodzielnie zrobiłem sobie dużą szlifierkę taśmową. Mam oprócz tego wiertarkę stołową, maszynę do satynowania mojej produkcji, wyrzynarkę stołową do drewna. Dysponuję też piaskowaniem. Podstawowym narzędziem mojej pracy jest szlifierka kątowa która chyba przyrośnie mi do ręki bo rzadko ją odkładam. Na rękojeści używam wszystkiego co możliwe.

Drewno, g10, micarta, poroża itp.

Robię też brzytwy i pochwy z kydexu

Bardzo sympatyczna autopromocja a co najważniejsze nie zapomniał o Wojtku. To do mnie osobiście bardzo ważne....

Radek robi różne noże i warto w tym miejscu poświęcić chwilę by zapoznać się z jego pracami.

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

Mauler

To tylko niewielki wycinek jego prac. Jak widać nie zamyka się w jakimś wąskim segmencie a szuka nowych ścieżek i co najważniejsze wciąż pracuje nad sobą i rozwija się. Różne wzory, różne kształty, rózne typy i połączenia. Każdy może w jego nożach odkryć coś dla siebie.

Jego produkty są na coraz wyższym poziomie zarówno jakościowym jak i wykończeniowym. Jeśli do tego dodamy, że są atrakcyjne wizualnie a cenowo wychodzą wręcz rewelacyjnie to otrzymujemy ofertę której warto się przyjrzeć i pochylić choć chwilę nad jednym nożem z jego stajni.

Ale to przecież nie o Wołodji jest temat a o jego nożu. Była już kiedyś recka noża Radka ale ciekaw byłem czy przez okres jaki minął od tamtej pory coś się zmieniło. Poniższy nóż nie był robiony typowo pod tą reckę a po prostu wybrałem go sobie spośród innych które Wołodia miał na Zlocie w 2013.

Ten nóż to Mauler.

Mauler to już niemal seria bo kilka sztuk takich powstało.

Mauler

Mauler

Mauler

Niby takie same a jednak inne. Inne materiały i inna np. grubość. Dla każdego coś miłego.

Ale pojawia się pytanie co to za nóż i do czego?

Jak sam Wołodia pisze „zrobiłem go z myślą o trochę cięższym miejskim EDC bez udziwnień które i pracy w lesie się nie zlęknie”

Czy ten projekt jednak sprawdzi się codziennych zadaniach ?

O tym w kilku zdaniach poniżej.

Mauler wykonany jest ze stali N8E a rękojeść z czarnego G10.

Selektywne hartowanie i widoczny hamon.

  • Długość całkowita: 21.50cm.
  • Głownia: 10.50cm.
  • Rękojeść: 11cm.
  • Grubość: 4mm.

Mój wygląda tak:

Mauler

Mauler

Na początek krótki opis tego czego nie widać na fotkach.

A nie widać tego, że okładziny równo spasowane i na całej rękojeści nie znajdzie się miejsca gdzie by wystawały ponad tang lub był krótsze, niespasowane czy odstawały. Niby tak być powinno zawsze ale wiadomo, że bywa różnie. Nie wiem czy są klejone czy tylko skręcane ale nic spod nich nie wyłazi. Jak już jesteśmy przy skręcaniu rękojeści to można było dać śruby z obu stron bo obecnie widok końcówek śrub wkręconych od jednej straszy od drugiej strony. Nie ma to teoretycznie wpływu na nic ale mogłoby wyglądać lepiej. Niby drobiazg ale mnie drażni bo wygląda to obrzydliwie wręcz.

Wyjście szlifu trochę niesymetryczne.

Mauler

Nie jest to poziom Marcinsa ale nie odstaje od innych nawet znanych nazwisk typu Krein. W produkcyjniakach również bywa gorzej. Nie stwierdziłem innych niedoróbek wizualnych.

W mojej dłoni układa się świetnie i leży bardzo dobrze.

Resztę widać na fotkach. Nie zabrakło oczywiście dziurki na linkę choć w nożu tego rozmiaru służy ona raczej do przytroczenia jakiegoś troczka niż linki zabezpieczającej.

Mauler

Mauler

Mauler

Niestety noże na Zlocie były bez pochewek. Mi się tak trafił ale Wołodja do swoich noży robi bardzo przyzwoite pochewki więc nie jest problemem zamówienie od razu u niego i odebranie pełnego kompletu. Ja przez dłuższy czas nie robiłem nożem nic bo i nie miałem go jak nosić. Po pewnym czasie zamówiłem do niego świetny kydex i już staliśmy się nierozłączni.

Zacząłem od prozaicznych zajęć jak krojenie bułki, pomidora, kiełbasy i innych takich delikatnych prac.

Otwierałem nim również paczki.

To są główne zajęcia jakie stawiam przed moim miejsko-biurowym EDC.

I tu wyszły pierwsze plusy i minusy tego projektu.

Z najważniejszych wad to niestety rdzewność. Jak dla mnie zastosowana stal to błąd. Po plasterku cytryny, zanim zdążyłem wypić herbatę głownia pokryła się już brzydkim nalotem. Chwila z gąbką, cifem i nalot prawie całkowicie dało się usunąć. Niby nic ale mnie to po prostu drażni. Wole nierdzewki i koniec.

Z zalet to zdecydowanie rozmiar, grubość które jak dla mnie są optymalne w miejskim EDC. Do tego dość cienka krawędź tnąca dzięki której "prace kuchenne" są całkiem przyjemne.

Jako, że przygotowanie śniadania w pracy, otwieranie paczek to w zasadzie zajęcia których nie boją się nawet małe folderki to postanowiłem trochę pokatować nóż a jako, że było zapotrzebowanie na trochę drobniejszych szczapek drewna to wziąłem się za batonowanie.

Mauler

Szło lekko i przyjemnie a nóż nie sprawiał problemów.

Drewno stare ale jak już miałem w ręku to delikatnie sobie chwilę poskrobałem, postrugałem i podłubałem.

Mauler

Po wszystkich zabawach nóż nadal płynnie ciął kartkę A4.

Na działce trafiła się okazja do otwarcia puszek. Wysłużony otwieracz w starym Vicku miał chwilę wytchnienia a brzoskwinie otwierałem Maulerem.

Dał radę jak i wiele innych przed nim dawało. Ale nadal ciął A4 choć już nie tak płynnie.

Mauler

Mauler

Innym razem, już na wiosnę gdy nadeszła pora grillowania nóż służył najpierw do przygotowania a potem pomagał przy konsumpcji.

Mauler

Nie ma co rozpisywać się jak się nim kroiło czy cięło. Ot po prostu sprawdzał się i to bardzo dobrze. Minusem było tylko to, że trzeba go było pilnować i choćby przecierać na bieżąco bo dość szybko pojawiały się brzydkie plamy.

Jakieś kijki dla zabawy też się strugało.

Mauler

Ostatnio jednak bardzo się zdziwiłem gdy nie wytarłem noża ani nie wysuszyłem pochewki i przez parę godzin tak sobie nosiłem. Wspominałem wcześniej o tym jak szybko ruda go bierze ale teraz naprawdę poszło solidnie. Mycie pomogło ale jednak plamy zostały.

Mauler

Uporczywie szukałem dla niego jakiś cięższych zajęć. Lodówek czy pralek pod ręką nie miałem niestety. Ot służył mi jako zwyczajne EDC a czasem lekko przekraczałem granice codzinnych prac. Używałem go przez kilka miesięcy i dalej używać będę.

Jestem z niego naprawdę zadowolony.

Jakbym miał podsumować to napisałbym po prostu sprawdził się i jakościowo niczym ale to niczym nie odbiega od noży droższych nawet 10 krotnie. A kto wie czy nie jest lepszy.

U mnie jako miejskie EDC sprawdził się dobrze. Jeśli byłby z nierdzewki napisałbym, że bardzo dobrze. Cięższym zadaniom też podołał. Można by chcieć uszkodzić go specjalnie czy katować w jakiś naprawdę wymyślny sposób. Ale po co? Czego więcej można wymagać od takiego noża?

Noże Wołodii póki co nie trafiają jeszcze na półki ale to chyba tylko z powodu ich niskiej ceny. Wręcz nieproporcjonalnie niskiej w stosunku do oferowanej jakości.

Taki Mauler to koszt jakiś 200 może 250zł. Sami wiecie, że to niedużo. A w zamian dostajemy naprawdę wiele.

Gdyby ten nóż kosztował choćby 5 razy tyle to może moje wymagania byłby również 5 razy wyższe. Ale nadal ten nóż jako narzędzie sprawdzał by się tak samo.

Powodem dla którego u mnie nie trafi na półkę jest też to, że wiele projektów Radka to po prostu ręcznie wykonane dobre i użytkowe narzędzia. Brakuje mu może ciut wykończenia i dopieszczenia czy też oprawy ale te noże to w większości tanie, dobre robole i tak trzeba je postrzegać. Narzędzia a nie obiekt westchnień.

A choć w tym egzemplarzu jakiś poważnych niedoróbek nie znalazłem to odrobinę więcej zaangażowania w wykończenie i drobiazgi nie zaszkodziło by.

Powiem wam jeszcze, że to nie będzie mój jedyny nóż od Wołodji.

A jeśli chodzi o samego Radka to ja trzymam za niego kciuki i życzę dalszego rozwoju.

I jeszcze jedna fotka na zakończenie.

Mauler

Zapraszam do dyskusji.Każdy komentarz mile widziany.

Posted in Recenzje on maja 03, 2014